XV. Postawa amazonki
Co się tyczy dosiadu amazonki, to powinna ona siedzieć zupełnie tak, jak mężczyzna, nie biorąc oczywiście pod uwagę nóg.16
16. od pewnego czasu wchodzi w modę u pań t.zw. jazda po męsku. Pomijając to, źe amazonka traci przez to cały swój wdzięk kobiecy, jest to bardzo niepraktyczne. Czego brak zawsze jeźdźcowi? Przylegu t.j. pewnego dosiadu. Tem bardziej będzie brakowalo przylegu kobiecie, bo ma uda okrągłe i o wiele słabsze niż mężczyzna. Dysputę na ten temat uważam za zbyteczną, konie krnąbrne będą robiły paniom, które zechcą jeździć nowy sposobem, takie "hopki", że go prędko zaniechają.
Ramiona, we wszystkich chodach, powinny być równoległe do uszu konia. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy biodra są w tej samej pozycji. Cała więc postawa kobiety zależy od pozycji bioder.
Amazonka trzyma nogi z lewej strony konia17, prawa noga obejmuje kulę siodła i umieszczona jest wyżej i bardziej naprzód od lewej, która dotyka kolanem kuli; stopa oparta jest na strzemieniu.
17. Inny sposób. Zalecają amazonkom siedzieć z prawej strony. Dzienniki angielskie i amerykańskie dużo rozpisywały się o przykrych następstwach, jakie mogą powstać od jazdy młodych dziewcząt po jednej tylko stronie, twierdząc, że pociąga to za sobą skrzywienie kręgosłupa. Sądząc, tylko z praktyki, nie wiem, co by się stało z 5-cio lub 6-cioletnimi dziećmi, lecz przypominam sobie, że uczyłem jeździć 12-to czy 13-toletnie dziewczęta i twierdzę z wszelką pewnością, że nigdy nic podobnego im się nie przytrafiło.
Wiem dokładnie, że w Anglii i Ameryce początki nauki konnej jazdy młodych panien są powierzane woźnicom i dojeżdżaczom. Oczywiście, że pomimo wszelkich zalet, mogą oni dawać złe wskazówki, nie wiedząc, co później uczynić, aby zaradzić jakiemukolwiek drobiazgowi, albo nawet go wykorzenić. Zdarza się to nawet wielu instruktorom, którzy mają za sobą teorię i praktykę, lecz którzy dostrzegali drobne pomyłki (z czsem powiększające się) dopiero po dłuższem nauczniu.
Utrzymuję, że jeżdżąc po lewej stronie, pod okiem doświadczonego nauczyciela, amazonka nie tylko nie skrzywi kręgosłupa, lecz nabędzie gracji i giętkości.
Więc w dalszym ciągu uczmy jeździć amazonki po jednej i to po lewej stronie, w przeciwnym razie trzeba, by amazonka trzymaa palcat w lewej ręcem mniej zręcznej i wprawnej; poważna niedogodność, dlatego że palcat powinien zastępować łydke.
Wynika z tego położenia nóg, że amazonka ma wrodzoną skłonność przenosić nieomal cały ciężar ciała na prawą stronę, nie opierając się prawie na lewej. Dlatego też lewe biodro, bardziej swobodne, ma dążność do cofania się: tego trzeba unikać.
Ciężar ciała powinien być rozłożony równomiernie na dwie strony i, powtarzam amazonce to samo, o czem mówiłem jeźdźcowi, - powinna ona siedzieć w siodle zupełnie jak w fotelu, by biodra i ramiona były równoległe do uszu konia.
Chodzi tu nie tylko o poprawność, lecz również i o pewność.
Rzadko kiedy amazonka spada na lewą stronę, bo z tej podtrzymują ją kule, a w razie potrzeby - strzemię. Całe niebezpieczeństwo upadku czycha z prawej strony i tem łatwiej może nastąpić, im więcej lewe ramię ma cofnięte.
Łatwo pojąć, że podczas raptownego ruchu konia, szczególnie w lewo, tułów amazonki przesuwa się w prawo.
Jeżeli postawa amazonki jest prawidłowa, t.j. o ile ramiona są w takiej pozycji, jak zaznaczyłem wyżej, to to przesunięcie się jest mało ważne i łatwe do naprawienia. Jeżeli, przeciwnie, ramiona jej są przekrzywione i lewe ramię pozostaje w tyle, równowaga już zła - naruszona jest zupełnie i przez to zachodzi niebezpieczeństwo upadku w prawo. Więc tego upadku trzeba się wystrzegać, bo jest on niebezpieczny. W tym razie, oczywiście, amazonka spada na głowę, jeżeli nota bene zdążyła pozbyć się kul i strzemienia. Jeżeli zaś w chwili upadku noga zostanie w strzemieniu, albo spódnica zaczepi się o kulę, będzie wleczona przez konia, nie mając żadnego środka do wyzwolenia się.
Pewny dosiad jest zarazem i elegancki; amazonka nie powinna forsować jednej z tych cech kosztem drugiej. Trzeba: 1) żeby kolana były możliwie najbliżej siebie, przyczem prawe powinno oblegać kulę od przodu do tyłu, lewe - przeciwnie, ze względu na punkt oparcia w strzemieniu, od tyłu do przodu; 2) żeby lewe ramię było naprzód wysunięte, a cały tułów pochylony ku przodowi, w celu zachowania całej giętkości.
Jeżeli lewe ramię jest cofnięte, to nawet w stępie, a więc wówczas, gdy tułów spoczywa stale w siodle, postawa amazonki jest już zła i wyjątkowo niezgrabna.
W czasie tzw. anglezowania, sprawa przedstawia się znacznie gorzej: podczas unoszenia się lewe ramię przesuwa się szybko naprzód i cofa podczas opuszczania się w siodło. Ten niezgrabny ruch nazywają korkociągiem.
Jeżeli amazonka dobrze siedzi w stępie, a ciężar ciała jest równomiernie rozłożony po obu stronach siodła, biodra, a więc i ramiona zachowują tę swobodną postawę i w kłusie.
Angielski kłus powinien być wzięty, że się tak wyrażę, pod siebie. Górna część tułowia nie powinna wykonywać podczas unoszenia się żadnego wysiłku; unosić ją powinien tylko ruch konia. Noga powinna spoczywać w strzemieniu bez naprężenia, kostka i kolano - odgrywać tu tylko rolę zawiasów. Najmniejsze skurczenie, najmniejszy wysiłek kostek, kolan lub bioder nadają amazonce wygląd sztywny i niezgrabny i utrudniają koniowi ćwiczenie.
Jeżeli amazonka zastosuje się do tego prawidła, to będzie jeden takt wysiadywała, a podczas następnego - unosiła się w siodle. W przeciwnym razie, za wcześnie opadnie w siodłoi pozostanie w nim przez dwa takty, doznając niepotrzebnego i męczącego wstrząsu. Wyświetlę tę kwestię szczegółowiej, w odniesieniu do jeźdźców, w rozdziale o kłusie.
Giętkość powinna być nieodzowną cechą amazonki; nabyć ją można przez przyzwyczajenie się do konia, a także przez niektóre ćwiczenia przedwstępne, z których najlepszem jest taniec.
Często też bardzo drobne szczegóły w ubiorze, powstałe z braku dobrych rad, zmniejszają swobodę; dlatego właśnie zatrzymam się na nich chwilkę.
Kobiecie na koniu bardzo łatwo się skaleczyć. Najmniejsza fałda w ubraniu powoduje obtarcie. Do dłuższej jazdy, szczególnie do polowań, radzę nakładać zamiast koszuli półkoszulek z bardzo cienkiego materiału, przewiązując go w pasie. Kołnierzyk i mankiety powinny być przyszywane, a nie przypinane szpilkami, które, nie trzymają się na miejscu, wypadają lub kłują.
Radzę usilnie nie nakładać pończoch, bo podwiązki zawsze krępują, często są powodem prawdziwego cierpienia i wywołują przewlekłe i bolesne rany. Skarpetki są lepsze ze wszelkich względów; są uzupełnione obcisłemi nogawkami z materiału miękkiego i elastycznego, z trykotiny lub dźerseju, podszytych jedwabiem; jeszcze lepiej z bardzo cienkiego zamszu. Spodnie powinny być z gumwemi strzemiączkami, niezbyt szerokie, aby się nie tworzyły fałdy. Buciki - na gumach, a nie zapinane na guziki, co uchroni przed zranieniami i sińcami przy kopnięciach. - Nie uznaję butów, bo są za sztywne i mogą nacierać nogi pod kolanami oraz przeszkadzają amazonce w wyczuwaniu konia za pomocą łydek. Sznurówka powinna być bardzo krótka i niska; długa brykla nie tylko zawadza, lecz jest istotnie niebezpieczna.18
18. Autor pisał te słowa w latach 80-tych zeszłego stulecia (przyp.tłum) - to znaczy XIX (przyp.nasz)
Proszę mi wybaczyć, że się mieszam do tych poufnych szczegółów, co do których moja kompetencja mogłaby być podana w wątpliwość, gdyby chodziło tylko o elegancję; ale wszystko co dotyczy ubioru amazonki, tyczy się jej pewności i swobody na koniu.
Widziałem tyle kobiet, powracających z przejażdżek, zbolałych i cierpiących, które potem były zmuszone przebywać na szezlągu, że przyszedłem do wniosku, iż wszystkie te szczegóły nie są bez znaczenia.
W końcu, nie sądzę, abym się gubił w zbytecznych szczegółach, radząc czesać się mocno. Kobieta, która jest zajęta trzymaniem, czy poprawianiem swego kapelusza lub woalki, myśli za mało o koniu i, można powiedzieć, że tracąc kapelusz, niemal traci głowę.
Wybór siodła ma również, tak dla amazonki jak i dla konia, bardzo wielkie znaczenie. Biodro powinno być płaskie, aby kolana nie przypadały wyżej od siedzenia i mało podbite, bo wówczas można lepiej objąć konia i mniej jest się narażoną na przesunięcie w bok: najmniejsze przesunięcie rani fatalnie kłąb konia.
Jeżeli obłąk środka jest zbyt krotki, siodło zrani na pewno amazonkę; jeżeli jest zbyt długi, nabije nerki konia.
Koń pod damskie siodło musi mieć wąski kłąb, by siodło się nie przekręcało.
Wreszcie trzeba bardzo uważać, by grzywa nie trafiła pod przedni łęk, bo to drażni konia i wywołuje jego opór.
Teraz kilka słów o sposobie wsadzania amazonki na konia. Myślę, że to się przyda nie tylko amazonkom, lecz także i szczególnie panom, którzy mają zaszczyt, niekiedy trochę niebezpieczny, ujmować nogę amazonki.
Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu, jestem zobowiązany zaznaczyć, że kobieta wsziadając na konia, czyni to na ogół przeciwnie, niż powinna. Stawia ona lewą nogę na rękach mężczyzny i odbija się prawą, pochylając tułów naprzód. Wskutek tego całym swym ciężarem spada raptownie na ręce, służące jej za stopień i , ruchem tym odrzuca nieuniknienie w tył mężczyznę, odpychając go od łopatki konia.
Amazonka powinna przeciwnie, lewą nogą stanąć na rękach mężczyzny, a prawą nogą lekko odbić się od ziemi, o tyle tylko aby móc wyprostować lewą i trzymać tułów prosto, prędzej pochylając go nieco w tył. Ten ruch jest bardzo prosty, odpowiadający ściśle wejściu po schodach o jeden stopień. Amazonka nie powinna wsiadać za pomocą podskakiwania; cały swój wysiłek powinna ograniczyć do wyprostowania lewego kolana, by noga stała się i pozostała prosta i by kibić była dobrze wygięta. Powinna ona wreszcie uciec się do pomocy rąk, lewą ręką wspierając się na ramieniu kawalera, a prawą na lewej kuli. W ten sposób, przy pomocy rąk dźwiających ją, uniesie się zupełnie wyprostowana i opuści się swobodnie w siodło, podając siedzenie nieco ku tyłowi. Nie powinna ona sama szukać konia, jest to rzeczą mężczyzny, który ją podsadza. Gdzy amazonka chce wskoczyć na siodło, zwykle jej się to nie udaje i spada z powrotem na mężczyznę.
Nie mogę nie dodać, że zwyczaj podsadzania amazonki za lewą nogę jest zły, jest to stare przyzwyczajenie, którego pochodzenia i uporczywości nie mogę sobie wytłumaczyć. W istocie, ażeby być podsadzoną ma konia za lewą nogę, kobieta, w chwili podsadzenia, powinna przenieść siedzenie z przodu do tyłu i z lewej strony na prawą, mężczyzna zaś wykonać ruch z tyłu do przodu i z prawej strony na lewą. A więc obopólne przesunięcie. Jeżeli zaś, przeciwnie, kobieta poda prawą noę, bliższą konia, wystarczy jej nieznaczny wysiłek lewej nogi i rozprostowanie prawego kolana, aby siąść zupełnie swobodnie wzdłuż siodła i znaleźć właściwe miejsce bez najmniejszeo przesuwania się. Nie ja ponoszę zasługę uczynienia tego prostego odkrycia; od dłuższego czasu jest ów sposób używany przez wielu ujeżdżaczów i to najlepszych. Ja miałem zaszczyt w ten sposób sadzać w siodło osoby koronowane.
Wypróbujcie, panie, przez osiem dni bez uprzedzenia, a jestem pewien, że uznacie ten sposób podsadzania na konia.
Z chwilą, gdy amazonka usiadła w siodle, powinna natychmiast, nie zwlekając, obciągnąć spódnicę i przełożyć prawą nogę przez kulę; jedyny środek, by uniknąć upadku, o ile koń skoczy w bok. Dodaję nawet, że mężczyzna nie powinien dotąd puszczać stóp amazonki, aż jej prawa noga nie będzie dobrze umieszczona.
Aby zsiąść z konia, amazonka puszcza strzemię i podaje lewą dłoń; wyswobadza prawą nogę z kuli, podaje prawą dłoń i w tem położeniu zsuwa się, nie zeskakując, na ziemię, na wyprężonych trochę rękach. Powinna opuszczać się na palce i zginać kolana, aby uniknąć wstrząśnienia. Rada ta nie jest zbyteczna, gdyż po trochę dłuższej przejażdżce nogi bywają często sztywne i odrętwiałe.
Powtarzam, że kobieta powinna podawać dłonie i bez zeskakiwania ześlizgiwać się. Najczęściej się zaś zdarza, że kobieta rzuca się z siodła, kawaler ją łapie, chwytając za kibić, a nie mogąc jej utrzymać na wyciągniętych ramionach, pozwala zsuwać się jej po sobie. Jest to nieprzyjemne, niezręczne i mało przyzwoite.
Zapytują się często, czy kawaler, towarzyszący amazonce, ma jechać po jej lewej, czy też prawej stronie. Nie sądzę, aby savoir-vivre narzucał w tym względzie jakoweś bezwzględne prawidło.
W zwykłych warunkach uważam, że kawaler powinien być po prawej, aby amazonka, zwracając się doń, zmuszona była cofnąć prawe ramię, co jest, jakeśmy to powiedzieli, postawą pożądaną. Co więcej, kawaler, znajdując się po prawej stronie, może w razie zamieszania lub niebezpieczeństwa przyjść jej z pomocą. Gdyby był po stronie lewej, nie mogłby się zbliżyć do niej dostatecznie z powodu jej nóg. Jeżeliby się zdarzyło, że amazonce zagrażałoby z lewej strony niebezpieczeństwo, wynikłe z powodu zamieszania wśród koni lub pojazdów, kawaler powinien przejechać na tę właśnie stronę, by bronić troskliwie jej nóg.
XXI. Koń szkoły wyższej dla dam
Koń szkoły wyższej, przeznaczony pod siodło damskie, powinien być giętszy i pracować łatwiej w lewo, niż w prawo. Przyczyna tego jest prosta; amazonka kieruje koniem w prawo równie łatwo jak jeździec, bo używa z lewej strony tych samych pomocy co on: łydki i ostrogi. Zupełnie jednak jest inaczej z ruchami w lewo, do których wykonania posiada ona tylko palcat zastępujący prawą nogę. Działanie zaś palcata jest daleko słabsze od działania łydki wzmacnianej ostrogą; to też, jeśli koń jest mało podatny do ruchów w lewo, palcat nie wystarcza do ich wykonania. To samo zachodzi w czasie każdego ćwiczenia. Osobliwie w chodzie dwoma śladami w lewo koń idzie gorzej i nie jest w takich wodzach, jak w ruchu w prawo. Zmiana nogi prawej na lewą jest także trudniejsza. W kroku hiszpańskim koń podnosi lewą nogę niżej i wyciąga ją słabiej, niż prawą. Silniejsze użycie palcata powoduje podskok. Prócz tego, naprężając energicznie prawą rękę do uderzenia palcatem, rzadko kiedy amazonka zachowa lewą rękę w spokoju i nie wywoła szarpnięcia wodzami, czem zmusza konia do przybrania nieprawidłowej postawy.
Prawie każda amazonka wykrzywia swego konia w prawo; wynika to stąd, że z lewej strony ma większę możność działania, której nadużywa, zaś ze strony prawej pomoce są bardzo słabe i nie mogą przywrócić równowagi.
W celu uniknięcia tych złych stron, koń szkoły wyższej dla dam powinien być więcej wyrobiony w lewo.
Co się tyczy konia do przejażdżek, wystarczy, aby trzymał się po prostu prawidłowo.
James Fillis 1834-1913
"Zasady Ujeżdżania i jazdy konnej"
przekład: Zdzisław Czajkowski 1930r.
wg. 4 wydania francuskiego
|