Pierwszy w Polsce portal poświęcony jeździe konnej w damskim siodle
i nie tylko...


Mój ślub.


Dzieki uprzejmości pewnego muzeum w dniu mojego ślubu miałam możliwość jechać do kaplicy w damskim siodle. Wszyscy oczywiście odradzali mi taką eskapadę, proponowali bryczkę, ale ja się uparłam i orzekłam "albo w siodle albo nie ma ślubu". Jazda konna sama w sobie ma znamiona wyższości i magii, ale wtedy, w tej białej sukni, siedząc na grzbiecie konia, zrozumiałam że nie da się tego porównać z niczym innym. Niektórzy myślą że siodło damskie to "widzi mi się", tak jak jakiś gorset sciskajacy, że to przeszłość i zbytek - ale w tym coś jest i może kiedyś sprawie sobie takie siodło i przypomnę tę chwilę przed ślubem; gdyby tak jeszcze długa suknia, jakiś damski melonik... hmm

Agnieszka Wieczorek



Agnieszka Wieczorek - mój ślub.