Czechowice. Pewnie nigdy nie usłyszałbym o tej małej, podgliwickiej
wsi, gdyby nie pewne nietypowe wydarzenie, które miało tam
miejsce dokładnie tydzień temu. V Mistrzostwa Polski i Międzynarodowe
Zawody Amazonek w Damskim Siodle. Styl, elegancja i klasa.
Trzy słowa, które mógłbym napisać na każdym z flot's wręczanych
uczestniczkom. Impreza mała, kameralna - zaledwie 9 dziewięć
zawodniczek. A jednak warto było przejechać pół Polski, aby
ją zobaczyć.
Początkowo zawody miały zostać rozegrane na terenie Stada
Ogierów w Książu, jednak przeniesiono je na dwa tygodnie przed
planowanym terminem w okolice Gliwic. Być może to właśnie
zaważyło na tak małej liczbie zawodniczek.
Sobota, 10 rano.
Atmosfera iście wakacyjna. Trudno się dziwić. Jesteśmy w ośrodku
wypoczynkowym TUR Czechowice. Przechadzająca się leniwie wokół
ogrodzenia areny, ubrana jedynie w stroje kąpielowe publika,
nikogo nie dziwi. Drobne opóźnienie i są.
Amazonki, część w historycznych sukniach, część w eleganckich
strojach sportowych. Wszystkie siedzą bokiem. Przynajmniej
tak w pierwszej chwili mi się wydawało, czego nie omieszkałem
głośno skomentować. Mój błąd, gdyż już po chwili zostałem
poprawiony przez panią Prezes Stowarzyszenia "W Damskim
Siodle" - Jolę Lipkę, iż jazda w damskim siodle, to nie
jazda bokiem, lecz w pozycji wyprostowanej i zwróconej przodem
do kierunku jazdy.
Konie z gracją, choć leniwie, kręcą się po maneżu. Ludzie
robią zdjęcia. Nagle ożywienie. Pojawia się największy koń
zawodów. Ma 45 cm. Kucyk "Ciuciu" należący do -
uwielbiającej to podkreślać - zawodniczki Blanki Satory -
już od pierwszej chwili stał się główną maskotką zawodów.
Zresztą szczególnie ciekawie prezentował się w zestawieniu
z fryzyjskim ogierem - Gerke v.d. Louisa Hoeve - na którym
Blanka startowała.
Gdybym zechciał opisać wszystkie konkursy, nie starczyłoby
Wam dnia, by o nich przeczytać, więc omówię tylko najciekawsze
momenty.
Potęga skoków
Potęga skoków w damskim siodle? To dopiero musi być wyzwanie!
Podjęła się go przybyła z Holandii, Heidi de Ruyver na koniu
Berner. 100 - 110 - 120 cm. Wyżej i wyżej, a to wszystko siedząc
w dość - jak mogłoby się wydawać człowiekowi, który przywykł
do dosiadania koni okrakiem - niewygodnej pozycji. Choć w
książce "Podstawy współczesnej jazdy konnej po damsku"
autorstwa Joli Lipki można przeczytać, iż"skakanie przez
przeszkody w damskim siodle jest bezpieczne i przyjemne zarówno
dla amazonki, jak i konia", na twarzach - szczególnie
męskiej części publiczności - można łatwo odnaleźć oznaki
podziwu i niedowierzania.
Kiedy zawodniczka pokonała 120 cm, ludzie bili brawa, przepuszczając
jednak, że to kres jej możliwości. A jednak! Holenderka bezbłędnie
pokonała przeszkodę o wysokości 130 cm. Niestety, kolejną
- 140 cm - strąciła - ale i tak publiczność nagrodziła ją
wielkimi brawami. My też gratulujemy!
Freestyle
Każdy przejazd w konkursie Freestyle był niezwykły i intrygujący.
Lecz jeden wywarł na widzach największe wrażenie. Martyna
Nowak. Choć w "oficjalnej" klasyfikacji zajęła dopiero
czwarte miejsce, ta reprezentantka gospodarzy, wywalczyła
Nagrodę Publiczności,
startując na kucyku "Harry". Chociaż słowo "na"
jest tu pewnym nadużyciem semantycznym.
Wypadałoby raczej powiedzieć "na kucyku i z kucykiem",
gdyż w połowie przejazdu zawodniczka zeskoczyła z niego i
energicznym "galopem" rozpoczęła wykonywanie rozmaitych
figur ujeżdżeniowych w rytm wyjątkowo entuzjastycznego aplauzu
publiczności.
Szczypta egzotyki
Z dalekiego "Kraju Kwitnącej Wiśni" (Japonia), aby
wziąć udział w zawodach, przybyła sekretarz tamtejszego Stowarzyszenia
w Damskim Siodle - Michiko Asano. Choć nie miała zbyt wiele
szczęścia w konkursie ujeżdżenia (błąd w tłumaczeniu, sprawił
iż popełniła kilka pomyłek w niedzielnym przejeździe), to
występując w przepięknym stroju w konkursie Freestyle, zremisowała
z Danusią Konończuk zajmując pierwsze miejsce.
Choć obie zawodniczki pragnęły na podium stanąć - jak zasugerowała
Michiko - "together" - sędziowie nie zaakceptowali
takiej możliwości. Dogrywka trwała cztery minuty - po dwie
na przejazd. Jednak nim poznaliśmy zwycięzczynię, sędziowie
potrzebowali kolejnych dziesięciu minut na podjęcie decyzji.
Ostatecznie, przewagą jednego głosu, zwyciężyła Danusia. Lecz
i tak Michiko z pewnością zostanie zapamiętana przez nas,
jako chyba najbardziej uśmiechnięta i podekscytowana uczestniczka
zawodów
Gerke v.d. Louisa Hoeve - dla przyjaciół Greg
Największym pechowcem okazała się wrocławska studentka weterynarii,
wspomniana wcześniej młodziutka Blaneczka, która pomimo pięknej,
pokrywającej całego - ogromnego konia, czerwonej sukni oraz
sympatycznego uśmiechu, zdobyła najmniej nagród w stosunku
do liczby przejazdów.
zdj
Dlatego też post factum redakcja portalu qnwortal.com, który
objął patronat medialny nad zawodami, postanowiła przyznać
zawodniczce drobną nagrodę-niespodziankę dla posiadaczki wzbudzającego
największe zainteresowanie konia, po której odbiór zapraszamy.
Mowa oczywiście o Maskotce.
Nie karmić ciasteczkami!
Pomimo niewielkiej liczby zawodniczek, atmosfera zawodów była
naprawdę pozytywna i mamy nadzieję, że z każdą kolejną edycją,
miłośniczek jazdy w damskich siodłach będzie przybywać. A
za rok zapraszamy... do Janowa.
ps. Poproszono mnie, abym zrobił zdjęcie zwyciężczyni "Szampańskiego
wyzwania" jedzącej ciasteczka jednego ze sponsorów. Niestety,
ze względu na niespokojnego konia, nie udało się go jej zjeść.
Pozostałe zjadłem ja. Pyszne :)